Świąteczna ikona Włoch: historia i smak panettone

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech zdecydowanie kojarzą się z panettone – miękkim wypiekiem w kształcie kopuły, który w swojej tradycyjnej wersji zawiera rodzynki i kandyzowane owoce. To mediolańskie świąteczne ciasto ma swoją długą historię sięgającą drugiej połowy XV wieku.

Legenda o chlebie Toniego
Początki panettone owiane są barwną legendą, która głosi, że na dworze Ludwika Sforzy, podczas wigilijnej uczty, kuchmistrz przypalił deser. Sytuację uratował jego pomocnik, Toni, proponując wypiek z resztek ciasta chlebowego, cukru, jajek i rodzynek. Deser zachwycił gości, a gdy zapytano o jego nazwę, kucharz odparł, że to pan de Toni (chleb Toniego). Tak, według podań, powstało słynne panettone.

Sycylijski kunszt rodziny Fiasconaro
Choć ten świąteczny smakołyk pochodzi z północy Półwyspu Apenińskiego, to właśnie na południu, w urokliwym miasteczku Castelbuono, rodzina Fiasconaro wyniosła go na wyżyny cukiernictwa. Historia firmy zaczęła się w latach 50. XX wieku od małej, lokalnej lodziarni, która z czasem stała się światową marką. O wyjątkowości wypieków Fiasconaro decydują lokalne skarby Sycylii: najlepszej jakości pistacje, kandyzowane pomarańcze, rodzynki aromatyzowane winem Marsala, czy Manna delle Madonie – naturalny słodzik pozyskiwany z żywicy jesionu, nazywany „nektarem bogów”.

Smak modnie ubrany
Z miłości do Sycylii zrodziła się współpraca Fiasconaro z legendarnym domem mody Dolce & Gabbana. Dzięki niej te cukiernicze arcydzieła trafiają do stylowych, kolekcjonerskich puszek, stając się luksusowym prezentem i elegancką ozdobą świątecznego stołu.

Panettone w kosmosie
Z ciekawostek warto wspomnieć, że sycylijskie panettone od Fiasconaro dotarło w 2007 roku na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie astronauci mogli cieszyć się jego wyjątkowym smakiem poza orbitą ziemską. Świadczy to tylko o tym, że dla mistrzów cukiernictwa z Sycylii the sky in not the limit1.

Mały sekret
Włosi zalecają, że aby w pełni cieszyć się aromatem panettone, przed podaniem trzeba postawić ciasto na kilkanaście minut w pobliżu źródła ciepła np. kaloryfera lub w lekko nagrzanym piekarniku. Dzięki temu uwolnią się aromaty zawarte w cieście, a ono stanie się jeszcze bardziej puszyste.

Buon appetito!

  1. Dosł. „niebo nie jest granicą” ↩︎

Sycylijska granita

Granita, kuzynka włoskiego gelato, to mrożony deser na bazie wody, cukru i najczęściej soków owocowych. Od sorbetu różni się ziarnistą strukturą lodu (wł. grano oznacza ziarno). Na Sycylii często jada się ją na śniadanie w towarzystwie brioszki z pomponikiem (brioche co il tuppo). Granita pochodzi z czasów panowania arabskiego na wyspie w IX i X wieku, kiedy zbierano śnieg z Etny i przechowywano go w grotach niveri, a następnie polewano syropami owocowymi1.

Jak smakuje granita? Przypomniała mi się scena z filmu „Miasto aniołów”, (1998) kiedy Seth pyta Maggie o smak gruszki:

– Jaka ona jest? Jak smakuje? Opisz ją jak Hemingway.
– Smakuje jak… gruszka. Nie wiesz, jak smakuje gruszka?
– Nie wiem jak smakuje tobie.
– Jest słodka, soczysta, delikatna i ziarnista jak cukier w ustach. Jak mi poszło?
– Wspaniale.

Moglibyśmy to samo powiedzieć o smaku granity. Powinna być kremowa i orzeźwiająca, o śniegowej konsystencji i intensywnym smaku sezonowych składników. Najczęściej spotkamy granitę cytrynową (limone), migdałową (mandorla), kawową (caffè), pistacjową (pistacchio) i z morwy (gelso). Moim zdaniem najsmaczniejsza granita jest w Katanii i w jej okolicach. Moja ulubiona to ta z pistacji z Bronte, o aksamitnym i wyrazistym smaku, cudownie zielona.

Granita to nie tylko deser, to symbol lata, choć można się nią delektować każdego dnia przez cały rok. Jeśli odwiedzisz Sycylię, to koniecznie posmakuj tego rarytasu, w którym zaklęta jest cząstka niezwykłej wyspy, z jej historią i tradycją.

Gdybyśmy zrobili ten sam eksperyment, jak we wspomnianym filmie, to Ernest Hemingway z AI tak opisałby smak granity…

Ach, granita. Sycylijska granita. Siedzisz w cieniu na piazzetta w Taorminie, słońce pali jak ogień artyleryjski, a ty zamówiłeś granitę cytrynową. Kelner stawia przed tobą szklankę – lód starty tak drobno, że wygląda jak śnieg na Monte Grappa, ale ten śnieg smakuje jak niebo. Pierwsza łyżka. Zimno uderza w podniebienie jak skok do morza o świcie. Czysta, ostra cytryna – nie ta słodka amerykańska bzdura, ale prawdziwa cytryna, która rosła pod sycylijskim słońcem i ma w sobie całą moc tej wyspy. Kwaśna jak pierwszy dzień wojny, ale potem… potem przychodzi słodycz, delikatna, nie narzucająca się. Lód topi się na języku. Szybko. Musisz jeść szybko, bo czas jest wrogiem granity. Jak wszystkiego, co dobre w życiu. Każda łyżka to mały chłodny wybuch przeciw upałowi, przeciw nudzie, przeciw wszystkiemu, co ciężkie i trudne. W Katanii jedli granitę do brioche na śniadanie. Mądry naród, ci Sycylijczycy. Wiedzą, że życie jest kruche jak lód i trzeba brać to, co dobre, kiedy można. Granita nie czeka. Jak miłość. Jak szczęście. Zostaje tylko słodki ślad na wargach i wspomnienie zimna, gdy słońce znów zaczyna palić2.

  1. „Italia na talerzu. Wszystko o kuchni włoskiej”, François-Régis Gaudry, Kraków 2022 ↩︎
  2. Tekst wygenerowany przez AI. ↩︎

Karnawałowe szaleństwo

Czas karnawału łączy się z poprzedzającymi go rzymskimi Saturnaliami tymczasowe „wywrócenie świata do góry nogami“, zamiana ról w społecznej hierarchii , powrót do prachaosu. Etymologia włoskiego carnevale1 pochodzi z łac. carrus navalis, wozu w kształcie okrętu ku czci egipskiej bogini Izydy, a później Dionizosa. Za powozem podążały procesje w maskach zmarłych przodków, bawiąc się, tańcząc i śpiewając. Celebrowano dobre życie i jego przyjemności, ale też kultywowano świadomość śmierci, wesołe memento mori.

Ostatni tydzień karnawału rozpoczyna się tłustym czwartkiem (giovedì grasso), kiedy we Włoszech królują chrupiące smakołyki, podobne do polskich faworków, a na Sycylii nazywane le chiacchiere (z wł. plotki). Nazwa podobno wywodzi się od lubiącej pogaduszki królowej Małgorzaty Sabaudzkiej, której kucharz upiekł ciastka do chrupania między ploteczkami. Warto nadmienić, że już w starożytnym Rzymie podobne słodycze frictilia smażono z okazji Saturnaliów.

Fresk Navigum Isidis, Pompeje

Na Sycylii za najpiękniejszy uchodzi karnawał w Acireale z historią sięgającą XVI wieku. W tętniących kolorami i dźwiękami pochodach udekorowanych kwiatami platform, ożywa pradawny rytuał. W ceremonialnym rytmie spotykają się ukryte pod maskami ludzkie pragnienia, które dążą do przemiany. W obrzędzie karnawału nowa kreacja zastępuje to, co dawne.

Celebrujmy zatem ten czas zabawy i przesytu, zmiany pór roku, kończącej się zimy i nadchodzącej wiosny, delektując się smakiem karnawałowych słodyczy.

  1. Inna nazwa wywodzi się od z łac. carnem levāre (uwolnić się od mięsa). ↩︎

Cannolo, sycylijska słodycz

Ach, cannoli1! Ten pyszny włoski deser z rurek smażonego ciasta nadziewanych kremem z ricotty stał się symbolem Sycylii. W kultowym filmie „Ojciec chrzestny” (1972) w reżyserii Francisa Forda Coppoli padają słynne słowa: Leave the gun, take the cannoli! (Zostaw broń, weź cannoli!), co tylko świadczy o świętości tych włoskich rurek.

Uznaje się, że cannoli prawdopodobnie pochodzi z okresu obecności Arabów na wyspie (IX – XI wiek). Początki deseru są związane z prowincją Caltanissetta, gdzie znajdował się zamek kobiet (kalt el nissa), gdzie po raz pierwszy je wyrabiano. Przepis został udoskonalony przez przez siostry z klasztoru Santa Maria di Monte Oliveto i przez cukierników z Palermo. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa canna (laska, trzcina), gdyż pierwotnie kawałki trzciny służyły do nawijania ciasta. Zdaje się, że historia cannoli sięga nawet do czasów rzymskich, kiedy to Cyceron nazywał je tubus farinarius, dulcissimo, edulio ex lacte factus, czyli bardzo słodką tubką z mąki, wypełnioną mlekiem.

Jak smakuje cannoli? Kremowe nadzienie z ricotty rozpływa się w ustach, wypełniając je słodkością, którą wspaniale dopełnia chrupkość ciasta i smak kawałeczków pistacji lub czekolady. To zdecydowanie mój ulubiony sycylijski deser. Można go spotkać zarówno w wersji miniaturowej (cannolichi, 5 cm), jak i dużej (cannolo giganti, 20 cm). Klasyczne cannoli to rurki od 7 do 10 cm.

Giuseppe Corii, autor książki „Profumi di Sicilia: il libro della cucina siciliana” (2006) sugeruje, iż falliczny kształt cannolo jest symbolem płodności i ma moc odczyniania złego uroku. Parafrazując Freuda powiedziałabym, że czasem cannolo jest tylko cannolo. I niczym więcej, ale z pewnością warto na moment zostawić wszystko i spróbować tej niebiańskiej słodyczy…

Źródła: „Italia na talerzu. Wszystko o kuchni włoskiej”, François-Régis Gaudry, Kraków 2022

  1. il cannolo – jedna sztuka, i cannoli – cannolo w liczbie mnogiej ↩︎

Sapore di sale

Sycylia to istne bogactwo smaków i zapachów, a ja uwielbiam poznawać miejsca poprzez zmysły. Kataloguję w pamięci doznania związane z danym miastem: to jak je widzę i co słyszę, jak smakuje i pachnie, jakie wrażenia odbierają dłonie, dotykając miękkości piasku czy chłodnej wody morskiej.

Sycylia smakuje przede wszystkim na słodko, ale też na słono i od tego smaku zacznę moje opowieści kulinarne. Czy znacie napój, który nazywa się selz, limone e sale? To niezwykle orzeźwiające połączenie zimnej gazowanej wody, soku z cytryny i odrobiny soli, idealne na upalne dni. Napój charakterystyczny dla zabytkowych „kiosków” (wł. chioschi) w Katanii, po raz pierwszy był serwowany pod koniec XIX wieku. Katański selz pochodzi od niemieckiego Selterswasser i wspaniale gasi pragnienie, szczególnie po dniu spędzonym na plaży.

Selz, limone e sale (źródło zdjęcia: Il Fatto di Catania)

Sycylia przefiltrowana przez pryzmat zmysłów, pozostaje w naszych wspomnieniach na długo. Moje odczucia znakomicie oddają słowa angielskiego poety Williama Blake’a:

Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie – nieskończoność czasu.

(William Blake, „Wróżby niewinności”, tłum. Z. Kubiak)

Oddajmy się przyjemności słuchania włoskiej piosenki o smaku soli i morza, kiedy ogrzani promieniami słońca, delektujemy się cytrynowym selz, limone e sale

Gino Paoli, Sapore di sale, sapore di mare